DRAMAT OBYCZAJOWY:
Cztery dziewczyny w pełnym rynsztunku bojowym: białe kozaczki, torebeczki, obcisłe krótkie
spódniczki, makijaż i bezkompromisowe spojrzenia gotowych na wszystko – oto idą
galerianki.
Debiutancki film Katarzyny Rosłaniec (reżyserka została za niego doceniona na ostatnim
festiwalu w Gdyni) traktuje o dziewczynach, a właściwie o dziewczynkach, gimnazjalistkach,
które prostytuują się w zamian za różnego typu gratyfikacje, najczęściej za mniej lub
bardziej wartościowe podarunki. Terytorium, na którym często żerują, wypatrując klientów,
to centra handlowe (stąd "
galerianki"), miejsca zapewniające względną anonimowość
(zatłoczone), wygodę (punkty gastronomiczne i bezpłatne toalety), stosunkowo dużą podaż
obiektów seksualnych (szeroki przedział wieku, zróżnicowanie fizyczne i majątkowe) oraz
możliwość szybkiego finalizowania transakcji (sklepy z bogatą gamą produktów służących jako ...