byliśmy beztroskim świeżym
małżeństwem mieszaliśmy z żoną u jej rodziców wszystko było ładnie pięknie do puki się nie urodził 18
marca
masz syn wtedy się dopiero zaczęło
żona zaczęła mieć jakieś dziwne napady nerwowe nawet już w szpitalu wydzierała się po dziecku
po przyjściu do domu z szpitala żony i syna dopiero zaczęło się piekło pierwsza kąpiel dziecka wyglądała nie ciekawie
- wiosłem dziecko na ręce jak wsadziłem je do wanienki żona zaczęła się wykrzykiwać do swojej
matki że utopie dziecko chociaż z jej sąsiad który już wychował 2 dzieci mówił mi jak
mam go kąpać
- na Stępnie w jej zachowaniu było jej nasterowanie moje do dziecka tzn.
co wziołę dziecko na ręce odrazu podlatywała żeby wyrwać dziecko mi z rąk nie wiedziałem o co jej chodzi
- ...