Używam linuksa od 02.2009 roku. Wtedy nie widziałem świata poza Ubuntu 8.10.
Później przyszła kolej na 9.04 z którego byłem trochę mniej zadowolony, aczkolwiek w późniejszym czasie tylko ta edycja obsługiwała mój bezprzewodowy modem.
Potem nadeszła wersja 9.10. Taka mini-przed-rewolucja jeśli wiecie o co mi chodzi. Całkiem fajne - podobały mi się zmiany, które wprowadzono po tych sześciu miesiącach.
W międzyczasie sprawdzałem inne dystrybucje linuksów - Kubuntu 8.04, Xubuntu (zbudowane z Ubuntu 9.04), Kubuntu 9.10, Debian 5.03, Mandriva 2010 ta najlżejsza wersja.
Z utęsknieniem wyczekiwałem edycji 10.04. Nie mogłem się doczekać co nowego przyniesie nowa, świeża edycja Ubusia.
I tak w trakcie czekania zwróciłem swoją uwagę na linuksa, który zwał się Linux
mint 8.
Bardzo ładny, elegancki, oparty na Ubuntu. Stwierdziłem - czemu by nie spróbować.
Zainstalowałem. Potestowałem. Zakochałem się. Ma wszystko czego Ubusiowi brakowało - w szczególności kodeków, flasha.
Używając ...