Szanowny Wyborco!
Jeśli jeszcze się wahasz, na kogo głosować, to przeczytaj, proszę, mój post.
Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę wierzysz, że ci wszyscy politycy, którzy tak ochoczo obiecują, że każdemu Polakowi zapewnią "godne życie", pobudują żłobki, rozdadzą dzieciom laptopy, pomogą rodzinom, etc, spełnią swoje obietnice? I to jeszcze tak skromnym kosztem, jak to nam, wyborcom, t e r a z wyliczają? Czy naprawdę wierzysz, że powinieneś/powinnaś głosować na jednego z tych złotoustych wyjadaczy, uwodzących nas żarliwymi zapewnieniami o swojej trosce o los przeciętnego Polaka?
A może warto zagłosować - ot tak, dla odmiany - na kogoś znacznie uczciwszego? Kogoś, kto nie wmawia ludziom głupot, że rozciągnie magicznym sposobem budżet, żeby rozdać - naturalnie z dobrego serca - Polakom rozmaite przywileje, ulgi, dodatki, zasiłki, darmowe leki, przedszkola, etc. Kto nie obiecuje złotych gór, nie robi wody z mózgu, nie żeruje na frustracji ...