Seria The Fast and the Furious doczekała sie czwartej odsłony. Producenci obcięli wszystkie "the", zatrudnili aktorów znanych z pierwszej części i posłużyli się znanym przepisem: muscle cars+muscle men+bikini girls. Tak powstało Szybko i wściekle.
Fabuła w tego typu filmach musi istnieć tylko po to żeby posklejać do kupy wszystkie sceny pościgów. Jednak warto przyjrzeć się jej trochę bliżej, bo dzięki temu można uzyskać odpowiedzi na wiele ciekawych pytań. Jak najlepiej uszanować pogrzeb? Zjawić się we wściekle żółtym Mitsubishi. Jakie jest nazwisko najgłupszego agenta FBI? Oczywiście polskie. Gdzie najlepiej skryć się przed służbą federalną? W domu własnej siostry. W międzyczasie można zorientować się, że Clint Eastwood miał rację na temat tuningu Gran Torino i zrezygnować z wycieczki do Ameryki Południowej. Fabuła Szybko i wściekle nie jest ani mniej, ani bardziej idiotyczna od tych, które znamy z innych filmów akcji i nie warto jej ...