Witajcie
Dwa lata temu poznałam swojego aktualnego chlopaka. Jest to milosc mojego życia i nigdy w to nie watpilam. Do tej pory myslalam ze jesli kocham cala soba , zadne inne uczucie nie zdoła zaburzyc mojej milosci do niego. Mateusza poznalam jako dobrego znajomego mojego chlopaka pare tygodni po tym, jak sie zwiazalismy. od razu uderzylo mnie silne uczucie że on jest moj, bliski, kochany, cudowny...ale stlumilam je w sobie bo nie wypada kochac dwoch osob jednoczesnie. Od tej pory udawalam sama przed soba ze nie mysle o Mateuszu i nic mnie nie obchodzi. Kiedy go widze cala sie poce i trzesne z tej milosci, mam ochote sie rzucic na niego i namietnie wycalowac. Moje cialo reaguje tak jak by bylo pod wplywem silnych narkotykow. Nie umiem nad tym zapanowac. Uczucie do niego trwa juz niecale dwa lata i nasila sie jeszcze bardziej. Czuje sie tak jak ...