Seria The Fast and the Furious doczekała sie czwartej odsłony. Producenci obcięli wszystkie "the", zatrudnili aktorów znanych z pierwszej części i posłużyli się znanym przepisem: muscle cars+muscle men+bikini girls. Tak powstało Szybko i wściekle.
Fabuła w tego typu filmach musi istnieć tylko po to żeby posklejać do kupy wszystkie sceny pościgów. Jednak warto przyjrzeć się jej trochę bliżej, bo dzięki temu można uzyskać odpowiedzi na wiele ciekawych pytań. Jak najlepiej uszanować pogrzeb? Zjawić się we wściekle żółtym Mitsubishi. Jakie jest nazwisko najgłupszego agenta FBI? Oczywiście polskie. Gdzie najlepiej skryć się przed służbą federalną? W domu własnej siostry. W międzyczasie można zorientować się, że Clint Eastwood miał rację na temat tuningu Gran Torino i zrezygnować z wycieczki do Ameryki Południowej. Fabuła Szybko i wściekle nie jest ani mniej, ani bardziej idiotyczna od tych, które znamy z innych filmów akcji i nie warto jej przytaczać. Różnica polega na tym, że głównym celem tego filmu jest fetyszyzacja super samochodów.
W ten sposób dochodzimy do tego co najważniejsze, czyli bryk i wszystkiego co z nimi związane. Fani serii po obejrzeniu zwiastuna (tego z wybuchającą cysterną) martwili się, że czwarta część pójdzie w stronę nieprawdopodobnych efektów specjalnych. Cześć z tych obaw się sprawdziła. Naprawdę fajnych wyścigów jest bardzo mało (w zasadzie tylko ten z GPS-em). Akcja dziejąca się w podziemnych tunelach, czy meksykańskich bezdrożach jest po prostu nudna i przesycona efektami specjalnymi. Niektóre ujęcia próbuje się podrasować grafikami nawiązującymi bezpośrednio do gier komputerowych. Jeśli chodzi o modele samochodów, to Szybko i Wściekle nie zaskakuje niczym nowym. Parę przesadzonych "japończyków", wypasiony nowy Ford Mustang itd. itp. Najbardziej przypadły mi do gustu hot rody, których miłośnikiem jest Dominic Toretto.
W tej roli pojawił się oczywiście Vin Diesel. Aktor wcielił się również w rolę producenta, co nie wyszło tytułowi na dobre. Za dużo tu scen pokazujących, że Dom, to w sumie dobry misiek, a za mało scen związanych z samochodami. Kiedy drzwi od gablot się zatrzaskują i milknie ryk silników, Szybko i Wściekle staje się niesłychanie nudne. Inni aktorzy wypadają przeciętnie. Najprzyjemniej patrzy się na Jordanę Brewster, czyli siostrę Dominica. Jak dobrze wiecie (jeśli nie, to ostrzegam przed spoilerem), że Michelle Rodriguez nie nagrała się zbyt dużo. Vin chyba zapłacił jej tylko za trailer.
Świat filmu nie zna dobrej, czwartej odsłony jakiejkolwiek serii. Nie inaczej jest w przypadku tego filmu. Reżyser Justin Lin nie odtworzył świeżej, luźnej atmosfery znanej z "jedynki". Być może uda się to innemu twórcy, bo producenci pozostawili sobie furtkę umożliwiającą nakręcenie kolejnej części.
Po obejżeniu tego tak na serio to mi się nie podoba film
Nie jest w klimacie "szybko i wściekle" za malo się ścigają i w ogóle, myślałem że będie coś lepszego
W internecie nie będę oglądał, więc wybieram się z kumplami do kina.
Ale po waszych komentarzach widzę że to chyba najgorsza cześć tego wspaniałego filmu ? ale ja i tak pójdę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach